Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 212 960 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie wpisów

Zdjęcia w galeriach.


WITAM NA BLOGU

piątek, 02 grudnia 2016 22:17

ZAPRASZAM   DO ODWIEDZENIA NOWEGO BLOGA

SADZONKI WINOROŚLI JESIEŃ 2016r

 

 

Witam na moim blogu i zapraszam do zapoznania się z jego treścią.

Powyżej znajdziecie Państwo, pasek z wykazem tematów wpisów, zawierających ciekawe informacje i setki zdjęć, o uprawie winorośli.

Dużo interesujących zdjęć znajduje się również w galeriach

Zachęcam  do dyskusji ze mną,  o szeroko pojętej uprawie winorośli na

poniżej wymienionych portalach.

 

 

 Wiking 16  20.08.2013.JPG

 

 

 Forum Winogrona.org     Forum Poradnik Ogrodniczy  

 

  Forum Ogrodniczo Działkowe        Forum Ogrodnicze Oaza       

 

 

ZACHĘCAM TAKŻE DO POLUBIENIA

na Facebooku

 

Polecam niezależny portal :

 

PIERWSZY z brzegu

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

SZNUR SKOŚNY ROYAT-WYPROWADZANIE DWUETAPOWE

piątek, 02 grudnia 2016 21:57

 SADZONKI WINOROŚLI JESIEŃ 2016r

 

Częstym błędem przy formowaniu krzewów winorośli jest pospiech i chęć jak najszybszego osiągnięcia docelowej formy. Niestety najczęściej kończy się to tym, że my swoje, a roślina swoje. Żeby uniknąć rozczarowania, należy od samego początku zaplanować taki sposób działania, aby na wypadek niepowodzenia planu „A” mieć w zanadrzu plan „B”, a nawet „C”. Budując w pierwszych latach formę musimy pamiętać o podstawowej zasadzie, polegającej na zachowaniu właściwej proporcji pomiędzy młodym, dopiero rozwijającym się systemem korzeniowym, a częścią nadziemną krzewu. Zbyt duża liczba latorośli w pierwszych sezonach uprawy, sprawia, że system korzeniowy nie jest w stanie dostarczyć do nich wystarczającej ilości składników pokarmowych. Latorośle rosną wówczas słabo, są cienkie, krótkie, a co najważniejsze słabo drewnieją i najczęściej w okresie zimowym przemarzają. To co ocaleje nie nadaje się w kolejnym sezonie do rozbudowy formy i w zasadzie poprzedni sezon jest stracony. Powtarzanie tego błędu jest powodem wypadania krzewów, a w najlepszym wypadku długoletniego oczekiwania na owocowanie. Innym często występującym błędem jest przeciążanie młodych krzewów owocowaniem. Mechanizm negatywnego oddziaływania na krzew jest taki sam jak przy nadmiernej ilości latorośli, czyli system korzeniowy nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej ilości składników pokarmowych. Przeciążenie owocowaniem jest szczególnie groźne dla odmian deserowych, wielkoowocowych i odmian wyjątkowo plennych. W pierwszym roku uprawy żadna odmiana nie powinna owocować, a zawiązujące się kwiatostany należy usuwać. W kolejnym sezonie na krzewach które rozwijają się prawidłowo można zezwolić na owocowanie kontrolne tj. maksymalnie jedno grono. Dla odmian wielkoowocowych może to wymagać ograniczenia tylko do fragmentu grona. W kolejnych sezonach owocowanie systematycznie zwiększamy, uzależniając je od ogólnej kondycji krzewu, powierzchni dyspozycyjnej i warunków siedliskowo- glebowych.

 

Sznur skośny jest często stosowaną formą prowadzenia odmian deserowych w uprawie szpalerowej, a także pod osłonami. Dzięki zastosowaniu tej formy, na małej przestrzeni można uzyskać na krzewie relatywnie dużą liczbę płodnych pąków (oczek). Odpowiednia liczba pąków jest niezbędna do owocowania i zapewnienia ciągłości formy krzewu. Sznury skośne można wyprowadzać w różnej postaci. Najczęściej stosowane to tzw. forma Royat lub Cazenave. Nie będę  szczegółowo opisywał tych form, nadmienię tylko że różnice polegają na długości ciecia łozy i zagęszczeniu czopów krzewienia na ramionach stałych. Royat, to krótkie cięcie łozy (2-3 paki), przy większej ilości węzłów krzewienia. Cazenave to dłuższe cięcie łozy (6-8 paków) przy mniejszej liczbie węzłów krzewienia. W zależności od potrzeb i tego do czego zmuszają nas, na danym etapie uprawy nasze krzewy, często zachodzi konieczność odchodzenia od klasycznych form. Stosujemy wówczas formy pośrednie lub mieszane i nie jest to błędem. Zawsze należy jednak pamiętać o specyficznych dla odmiany wymaganiach, a także corocznym tworzeniu bazy dla kolejnych lat uprawy.

 

Przedstawiony sposób wyprowadzania sznura skośnego jest zbliżony, co do zasady, do klasycznej formy Royata. Taki sposób prowadzenia nie powinien być stosowany dla odmian, które nie owocują na pierwszych 2-3 pąkach i dla odmian, które zdecydowanie lepiej owocują na pąkach bardziej oddalonych od nasady łozy. Taką odmianą jest np. bardzo popularne w amatorskich nasadzeniach Nero. Założyłem, że sadzonka została posadzona jesienią, w roku poprzedzającym I rok uprawy, ew. wiosną w I roku uprawy.

 

I rok

 

Sadzonkę, która jesienią została krótko przycięta (2-3 oczka), od wiosny prowadzimy, na dwie latorośle. Latorośle chronimy przed wyłamaniem i uszkodzeniem, przez wiosenne przymrozki. Po minięciu groźby wystąpienia przymrozków słabszą latorośl wycinamy i do końca sezonu sadzonkę prowadzimy tylko na jedną latorośl. W miarę wzrostu systematycznie skracamy pasierby za ich 2 liściem. W przypadku silnego wzrostu latorośl ogławiamy po osiągnięciu długości powyżej 2-2,5 metra. Ogłowienie nie powinno nastąpić wcześniej jak po połowie sierpnia. Jeżeli latorośl ma kwiatostany, usuwamy je jak najwcześniej. Niezależnie od siły wzrostu i stopnia zdrewnienia późną jesienią (listopad/grudzień) przycinamy latorośl (już łozę) krótko na 3-4 pąki i kopczykujemy sadzonkę na okres zimowy Przy tej metodzie wyprowadzanie sznura, dłuższe cięcie nie ma żadnego uzasadnienia. Ciecie można również wykonać wczesna wiosną, należy jednak pamiętać o okryciu dolnych pąków na łozie. Można też przyciąć jesienią dłużej a wiosna poprawić cięcie.

 

II rok

 

 

W drugim roku powtarzamy sposób prowadzenia jak w roku pierwszym, z tą różnicą, że po sezonie tniemy łozę dłużej w miejscu za pąkiem, z którego będziemy wyprowadzać drugą część ramienia stałego sznura skośnego. W sytuacjach gdy sadzonka w pierwszym roku rośnie silnie, a uzyskana łoza jest gruba i bardzo dobrze zdrewniała, możemy po pierwszym roku przyciąć ją tak jak na rysunku po roku drugim i etap roku drugiego pominąć przechodząc do prowadzenia jak w roku trzecim.

 

 

 

III rok

 

 

 

W trzecim roku wyprowadzamy 3 latorośle, z trzech najwyższych pąków łozy pozostawionej po II roku. Z pąka najwyższego  wyprowadzamy latorośl  na drugą część ramienia stałego sznura skośnego. Z kolejnego pąka poniżej wyprowadzamy latorośl na kontrolne owocowanie, a z kolejnego na pierwszy węzeł krzewienia (czop) na ramieniu stałym. Dbamy o to aby pąk, z którego wyprowadzamy drugą część ramienia stałego i pąk na węzeł krzewienia były po tej samej stronie łozy. Istnieje pogląd, że taki układ w przyszłości ułatwi przepływ soków przez ramię stałe. Uważa się, że w przeciwnej sytuacji może dojść do tzw. zaczopowania. Nigdy nie stwierdziłem aby do czegoś takiego doszło  na moich krzewach, ale podaję tą informację i pozostawiam bez komentarza.

 

Po sezonie najwyższą łozę przycinamy na planowaną długość ramienia stałego. Łozę z latorośli owocującej wycinamy całkowicie, a łozę najniżej usytuowaną przycinamy na trzy oczkowy czop. Latorośli na ramię stałe i czop nie obciążamy  owocowaniem.

 

 

 

 IV rok

 

 

 

W czwartym roku wiosną mamy już całe ramię stałe i na nim pierwszy czop.  Z czopa  wyprowadzamy dwie latorośle, wyższą na owocowanie i niższą na odnowienie czopa w kolejnym sezonie. Natomiast z łozy stanowiącej drugą część ramienia stałego, wyprowadzamy latorośle na pozostałe węzły krzewienia (czopy) i na owocowanie. W miarę możliwości staramy się aby te właśnie latorośle wyrastały z pąków po tej samej stronie łozy ramienia stałego. Przy długich międzywęźlach może to być niemożliwe, gdyż odległości między pąkami po tej samej stronie będą zbyt duże. W takiej sytuacji nie mamy wyboru i musimy skorzystać z pąków, które przede wszystkim zapewnią nam optymalny rozstaw węzłów krzewienia. W czwartym roku system korzeniowy powinien być już na tyle rozbudowany, aby obciążyć krzew optymalnym owocowaniem. Takie owocowanie należy umożliwić przede wszystkim na latoroślach, które planujemy po sezonie całkowicie wyciąć. Owocowanie można również zrobić na łozach przeznaczonych do budowy formy krzewu w kolejnym roku.

 

 

 

V rok

 

 

 

W piątym roku wiosną mamy  gotowy sznur skośny Royata, ze wszystkimi węzłami krzewienia (czopami). Teoretycznie z każdego czopa corocznie powinniśmy wyprowadzać dwie latorośle, wyższą przeznaczoną na owocowanie jesienią wycinamy w całości, niższą nie owocującą jesienią tniemy na dwa pąki na kolejny czop. Liczbę czopów na ramieniu należy tak dobrać aby dwie latorośle z czopa nie zagęszczały nadmiernie formy, a jednocześnie żeby osiągnąć potencjalne maksymalne owocowanie na krzew. Te dwa warunki łatwiej osiągnąć na odmianach deserowych wielkoowocowych, trudniej natomiast na odmianach o mniejszych gronach, a jednocześnie dużym potencjale. W takiej sytuacji nie należy się bać zastosowania również owocowanie na latoroślach przeznaczonych na czopy w kolejnych latach. Jeżeli natomiast krzew nadmiernie nam się zagęszcza ograniczamy liczbę latorośli na czopach (nie koniecznie wszystkich) do jednej latorośli owocującej, którą po sezonie tniemy na czop.

 

 

 

 

 

 

 Podsumowując należy zauważyć, że istnieje również możliwość wyprowadzenia ramienia stałego z jednego odcinka silnej łozy i zgadzam się z tymi, którzy będą twierdzić, że jest  to z punktu widzenia przewodnictwa substancji pokarmowych lepsze rozwiązanie. Najczęściej jednak dzieje się tak, że jest to robione przedwcześnie i z nieodpowiednio przygotowanej łozy. Żeby uformować ramię z jednego odcinka  łozy nie należy tego robić prędzej niż po II roku w rozumieniu tego artykułu. Jest jednak poważny mankament takiego rozwiązania. W naszym polskim klimacie prawie na terenie całego kraju występują późno wiosenne przymrozki, często  demolujące rozwinięte już młode latorośle na krzewach. Po takich uszkodzeniach latorośli z pąków głównych, kolejne z zapasowych wybijają najchętniej na końcowych pąkach łóz i te również są zwykle najsilniejsze. W takiej sytuacji możemy liczyć co najwyżej, że uformujemy silne czopy jedynie na końcowym odcinku ramienia, a krzew będzie nam "uciekał". Przy dwuetapowym wyprowadzaniu mamy jako "wyjście awaryjne" na wypadek takiej sytuacji czop w miejscu przejścia pierwszej części ramienia w drugą. Taki czop to nic innego jak krótka łoza, która zachowa się identycznie jak ta długa, a więc wyda w swoim końcowym odcinku kolejną silną latorośl. Tą latorośl będziemy jednak mieli na końcu pierwszego odcinka sznura i zniej bez problemu odbudujemy drugą część ramienia na kolejny rok. Z tego powodu uważam, że dwuetapowe wyprowadzanie sznura Royata to optymalny sposób wyprowadzania tej formy w naszym klimacie. Można to również zrobić wieloetapowo o czym można przeczytać TUTAJ

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

FOTORELACJA Z SEZONU 2015R

sobota, 31 października 2015 21:28

SADZONKI WINOROŚLI JESIEŃ 2016r

Żeby obejrzeć kliknij TU


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (11) | dodaj komentarz

KWITNIENIE I ZAWIĄZYWANIE GRON 2015R.

sobota, 13 czerwca 2015 16:51

 

SADZONKI WINOROŚLI JESIEŃ 2016r

 

07.06.2015r

Proces wegetacyjny w uprawie pod osłoną wyraźnie nabiera tempa i jest mocno zaawansowany. Już praktycznie wszystkie odmiany kwitną. Tylko nieliczne jeszcze nie rozpoczęły. Natomiast spora grupa już przekwitła i zawiązała grona. Tradycyjnie, bardzo wczesny Podarok Wojtowicza przoduje.

Jest to  odmiana o niezbyt dużych gronach. Co roku zapyla się bardzo dobrze, jagody rosną zdrowo, wykazują dużą odporność na infekcję SP.

Równie zaawansowana w rozwoju jest Supaga. Nie jest to odmiana, która wymaga uprawy pod osłoną i nadaje się do uprawy gruntowej. Posadziłem ją  jednak w namiocie i sprawdzam jak się spisze. Mało znana dla mnie odmiana, ponieważ jeszcze u mnie nie owocowała. Ilość zawiązanych gron wskazuje, że jest to plenna odmiana.


Kolejną odmianą, która już przekwitła jest Sfinks. Typowo deserowa odmiana, w okresie kwitnienia część kwiatów opadła, jednak zapylenie generalnie należy ocenić dobrze. Jagody osiągają dość duże rozmiary i przy tym poziomie zapylenia grona powinny być wyrównane, nie szczególnie zwarte. Luźne grona są mniej podatne na gnicie jagód w okresie dojrzewania.

 

11.06.2015r

Century jest bardzo smaczną prawie beznasienną odmianą. W Polsce mało znana. U mnie owocuje drugi raz i już pokazała swoje nieprzeciętne możliwości. Praktycznie na każdej latorośli wydała 3-4 kwiatostany, które przyzwoicie się zapyliły. Będę chciał zrobić z niej sadzonki i posadzić do testowania w gruncie.

 Ustoiczywyj Nr 13- zapylenie również nie budzi zastrzeżeń. Z uwagi na tendencje do pękania jagód kłopotliwa w uprawie gruntowej.

 

Lija również ma już pokaźnych rozmiarów groszek. Ta odmiana zawiązuje ogromne kuliste jagody i mam podstawy przypuszczać, że przedstawione na zdjęciu poniżej grono będzie imponujących rozmiarów. Zobaczymy?

Demetra to odmiana obcopylna. Niestety jej obcopylność bardzo negatywnie wpływa na poziom zapylenia w uprawie pod osłoną. Co tu dużo pisać, nie polecam uprawy tej odmiany pod osłonami. W gruncie jej nie mam, więc jak to wygląda w takiej uprawie, nie wiem

 

Donara kwitnie dość wcześnie i zapyla przyzwoicie. Grona zawiązuje luźne. Odpowiednia do uprawy pod osłonami.

Nero na podkładce, której nie znam, w uprawie pod osłoną sprawia mi wiele problemów. Sadzonkę przywiózł kolega z Austrii. Podejrzewam że przyczyną jest niewłaściwa podkładka do moich warunków glebowych. Do tego roku już w bardzo wczesnym okresie rozwoju pojawiały się na liściach liczne małe ogniska nekrotyczne, kwiatostany zasychały i masowo się osypywały. Wyglądało to tak jak na drugim zdjęciu poniżej (kwiatostan z prawej). W tym roku sytuacja wygląda dużo lepiej. Liści z plamami nekrozy jest niewiele i tylko dwa kwiatostany częściowo się obsypały. Reszta wygląda jak na pierwszym zdjęciu i jest szansa na owocowanie. Przypuszczam, że młody krzew miał poważne problemy z przyswajaniem mikroelementów i z postępującym rozrostem systemu korzeniowego sytuacja się poprawia. Mam też Nero w gruncie na własnych korzeniach i nie ma tego problemu.

 

Nizina to późna odmiana o dużych gronach i ogromnych jagodach. W uprawie gruntowej ma problemy z dojrzewaniem. Natomiast idealnie nadaje się pod osłony. Początkowo, po zapyleniu grona wyglądają na mocno przestrzelone, ale w miarę wzrostu  jagód stają się czasem nawet nadmiernie zwarte. Regularnie zawiązuje kwiatostany i dobrze się zapyla.

 

 

Preobrażenie. Zapowiada się grono, że strach się bać :). Wrócimy do niego za jakiś czas.

14.06.2015

Beznasienna odmiana FVKz-9-1. Będzie to jej pierwsze owocowanie. Grona po zapyleniu wygladają bardzo obiecująco. Jestem bardzo ciekaw tej odmiany gdyż ma ona zacnych rodziców (Talizman x Kiszmisz Zaporowskij). Jeszcze do niej wrócimy.

Lancelot, jest kolejną niewiadomą. Również będzie to pierwsze owocowanie tej odmiany. Zapyliła się bardzo ładnie, grona zapowiadają się duże.

15.06.2015r.

Ataman ma kilka sporych i dobrze zapylonych kwiatostanów. Ponieważ jagody rosną u niego bardzo duże, zwiastuje to sporej wielkości grona. Mój krzew wykazuje tendencje do rozdwajania latorośli. Nie jest to normalne zjawisko, ale poza tym, że tak się dzieje prawie każdego roku,  nic niepokojącego na nim nie zauważam. W tym roku zaraz po rozdwojeniu na dwóch latoroślach wydał na jednej z odnóg, po bardzo ładnym kwiatostanie. Obciąłem te odnogi zaraz nad gronami.  Na zdjęciu wygląda to jak grono na pasierbie, ale nie jest to pasierb.

 

 

Skarb Panonii też zapowiada się bardzo dobrze. W latach wcześniejszych różnie to z nim bywało.

Oryginał jak zwykle nie ma kłopotów z zapyleniem. Krzew silnie rośnie i jest kłopot, żeby nad nim zapanować.

16.06.2015r

Kolejne dobrze zapylone i zawiązane grona:

Europlewien

Gurman

Krasotka

Kubań

Viagra

Preobrażenie

 

 Poeloeskei Muskotaly

Poeloeskei Muskotaly - wycięte.

17.06.2015r.

Kolejne zdjęcia i uwagi o zapyleniu. Na razie wszystko co prezentuję jest w uprawie pod osłoną.

Demetra (była prezentowana wcześniej). Przypomnę, odmiana obcopylna.  Moja cierpliwość do niej została wyczerpana. Jesienią wylatują z namiotu. Jest wiele ciekawszych odmian, którymi można ją zastąpić i cieszyć się z regularnego owocowania. Poniżej owocowanie tej odmiany.

 

 

 

 

 

 Arkadia. Ten krzew ma swój oddzielny wpis na tym blogu. Jak przystało na "GWIAZDĘ"  kolejny rok nie zawodzi. Zapracowała na to, że w innym namiocie kolejne dwie Arkadie maja swoje miejsca. Tylko Ona ma taki przywilej, że zajmuje aż trzy stanowiska pod osłoną. W gruncie też jest :).

To zostało wyciete.

 

Osiem podobnych gron pozostało. Co do tej odmiany nie można być pazernym. Jak stwierdzę, że "szaleje" z tymi gronami co pozostały, to kolejna redukcja jest nieunikniona.

Cyca co roku zapyla się dobrze i wydaje ładne grona. Ma cienka skórkę, jest chętnie atakowana przez owady, a uszkodzona jest podatna na SP.

 

 

 Karmakod. Nie wszyscy go cenią, bo ponoć jest nieszczególnie smaczny. Ja go lubię, bo jest piękny. W moim wpisie powitalnym "robi" za kamerdynera :). Co roku niezawodnie owocuje, czasami pęka :).

18.06.2015

Oryginał Czarny ma kilka ładnych gron. Największe w tym czasie ma ok35 cm długości. Pewnie jeszcze trochę urośnie.

 

Czekoladowa tego roku też jakby większa niż zwykle.

 

W moim planie ochrony na ten rok założyłem oprysk w okresie kwitnienia Topsinem. Od 25 maja do 7 czerwca sukcesywnie były opryskiwane wszystkie odmiany kwitnące w danym czasie. Trochę to kłopotliwe, ale mam nadzieję że się opłaci? Oprysk miał za zadanie zapobiec infekcji gron szarą pleśnią i zabezpieczyć na najbliższy okres przed infekcją mączniakiem prawdziwym.

 

cdn.

 

 Mój Facebook


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

PRZĘDZIORKI CZY MRÓZ ?

środa, 27 maja 2015 9:48

 

SADZONKI WINOROŚLI JESIEŃ 2016r

Po wiosennych przymrozkach występujących w drugiej połowie kwietnia i na początku maja, bardzo często po upływie 2-3 tygodni, na latoroślach masowo pojawiają się zdeformowane i podziurawione liście. Nie mam ich w tym roku zbyt wiele na krzewach, bo dość starannie chroniłem krzewy przed przymrozkami, a i same przymrozki w mojej lokalizacji były niewielkie. Dla potrzeb tego wpisu odszukałem jednak kilka takich liści.

 


 Takie uszkodzenia na liściach łudząco przypominają uszkodzenia powodowane przez przędziorka,  po dłuższym okresie żerowania i bardzo często są tak interpretowane. Ludzie chwytają wówczas za opryskiwacze i leją niepotrzebnie chemię. Po wysypie uszkodzonych przez mróz liści zaczynają wyrastać zdrowe i utwierdza to pryskających, że preparat podziałał, w rzeczywistości rośliny same się zregenerowały. Teraz właśnie jest taki czas pojawiania się na krzewach takich liści. Jeżeli w danej lokalizacji wystąpiły przymrozki, skala zjawiska może być bardzo dużo. Ponieważ nie można wykluczyć, że w tym samym czasie mogą żerować przędziorki, powodując podobne objawy trzeba nauczyć się właściwie rozpoznawać objawy. Najprostszym sposobem jest przegląd dolnej części liści przy pomocy dobrej lupy w poszukiwaniu przędziorków. Na winorośli żeruje przędziorek chmielowiec. Jak wygląda łatwo sprawdzić w necie. Brak przędziorków i wiedza o przymrozkach jednoznacznie świadczy o tym że uszkodzenia są pomrozowe.

 

 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

OSTRZEŻENIE PRZED MĄCZNIAKIEM RZEKOMYM !!!

wtorek, 26 maja 2015 7:17

 

SADZONKI WINOROŚLI JESIEŃ 2016r

Mamy dzisiaj niedzielę 24 maja. Dzień łatwy do zapamiętania bo wybieramy nowego Prezydenta RP na kolejne 5 lat. Po spełnieniu obywatelskiego obowiązku jak zwykle "ciągam" się po winnicy i zaglądam to tu, to tam. No i nagle widzę coś takiego:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Wszystkie zdjęcia przedstawiają początkową fazę infekcji pierwotnej mączniaka rzekomego.  Są to żółte niewielkie, okrągłe plamki, które pod światło wyraźnie prześwitują, a  po ustawieniu pod odpowiednim kątem do światła, plama po górnej stronie liścia błyszczy i jest tłusta.  Po przeciwnej stronie plam po krótkim okresie (ok 2 dni) na dolnej stronie liścia, pojawia się wyraźny, biały nalot świadczący o rozpoczęciu masowego wytwarzania zarodników.  Zarodniki bardzo szybko przenoszą się na sąsiednie krzewy wywołując masową infekcję wtórną. Plamy na moich liściach jeszcze nie zarodnikują. Ridomil Gold Pepite czekał na ten moment. Trudno niedziela, nie niedziela opryskiwacz poszedł w ruch. Proponuję jak najszybciej dokonać przeglądu liści na Waszych krzewach. Przegapienie tego momentu może mieć poważne konsekwencje, gdyż bardzo ciężko walczy się z tym mączniakiem gdy dojdzie do infekcji wtórnej.

 

 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

WYPROWADZANIE DUŻYCH FORM WINOROŚLI NA BAZIE SZNURA

sobota, 24 stycznia 2015 11:16

 

SADZONKI WINOROŚLI JESIEŃ 2016r

 

Decydując się na uprawę winorośli, często robimy tak, że nabywamy jedną lub co najwyżej kilka sadzonek, które następnie sadzimy przy altanach, pergolach lub innych zmyślnych rusztowaniach albo pod dobrze nasłonecznionymi ścianami i zaczynamy kombinować, jakby to poprowadzić, żeby coś z tego było. Zazwyczaj wykazujemy duży pośpiech i zniecierpliwienie przy wyprowadzaniu formy i nadmiernie obciążamy młode krzewy owocowaniem oraz zbyt dużą liczbą latorośli. Powielane błędy sprawiają, że krzewy źle rosną, zagęszczają się i chorują. Trochę więcej o błędach przy wyprowadzaniu formy, pisałem tutaj http://winnicakapitana.blogspot.com/2015/01/sznur-skosny-royat-wyprowadzanie.html . Zachęcam do przeczytania tego tekstu.

 

W tym opracowaniu przedstawiam schemat wyprowadzania dużej formy krzewu na bazie stałych ramion tzw. sznurów, z węzłami krzewienia, z których w każdym sezonie, w zależności od odmiany i potrzeb wyprowadzamy łozy na owocowanie. Takie sznury mogą być wyprowadzane poziomo, skośnie lub pionowo. Mogą przebiegać poziomo i nisko, a wyrastające z nich latorośle, rosną w górę i są mocowane do różnego typu rusztowań. Mogą również przebiegać poziomo na określonej wysokości, a zwisające z nich latorośle tworzą coś w rodzaju kurtyny. Liczba sznurów z jednego krzewu może być dowolna i zależy od wieku krzewu i pomysłowości ogrodnika. Opisany w dalszej części przykładowy sposób wyprowadzania formy przedstawia formowanie dwóch sznurów (ramion) z jednego niskiego pnia.

 

            Zakładam ze w sezonie „zero” jesienią sadzimy sadzonkę, z której po latach ma powstać duża przestrzenna forma krzewy.

 

I sezon po posadzeniu

 

            W tym sezonie prowadzimy sadzonkę na dwie latorośle, kierując je ku górze i starannie mocując do rusztowania. Po sezonie już zdrewniałe łozy przycinamy na 3-4 oczka, tak jak na rysunku. Nie pozwalamy by krzew owocował.

Duża forma1.jpg

II sezon po posadzeniu

 

 

 

            Z pozostawionych po poprzednim sezonie, dwóch czopów (łóz) wyprowadzamy 4-6 latorośli. To ile ostatecznie latorośli wyprowadzamy zależy od kondycji naszego krzewu. Z najwyższego pąka na czopach wyprowadzamy latorośle na przedłużenie sznura, z jednego paka poniżej latorośl na pierwszy węzeł krzewienia. Jeżeli krzew rośnie silnie to możemy wyprowadzić z każdego czopa jeszcze po jednej dodatkowej latorośli, na której również można zezwolić na niewielkie kontrolne owocowanie. Te latorośle po sezonie wycinamy całkowicie. Krzew po sezonie tniemy tak jak przedstawia to rysunek.

 

Duża forma2.jpg

III sezon po posadzeniu

 

            Na początku trzeciego sezonu mamy już częściowo wyprowadzone dwa sznury ze stałym drewnem, na nich pierwsze czopy (węzły) krzewienia i odcinki łozy przedłużające sznury. Z czopów wyprowadzamy po 2-3 latorośle, najniższą na odnowienie czopa w kolejnym sezonie, a pozostałe na owocowanie. 3 latorośle z czopów, w tej sytuacji będą nam raczej zbędne. Dwie w mojej ocenie to optymalna liczba latorośli na czopach. Wyprowadzamy również latorośle z łóz górnych przeznaczonych na przedłużenie sznura. Z tych łóz możemy wyprowadzić po 3-4 latorośle. Czyli łącznie na krzewie wyprowadzamy od 10 do 14 latorośli. Ponownie najwyższą latorośl przeznaczamy na wydłużenie sznura, a jedną z niższych na kolejny czop. To, którą przeznaczymy na czop wynika z oceny odległości do wcześniejszego czopa. Na pozostałych latoroślach pozwalamy na owocowanie.

Duża forma3.JPG

IV i V sezon po posadzeniu

 

            Na początku tych sezonów mamy już dość długie sznury, które wydłużamy o kolejny odcinek, dokładnie wg takiego samego schematu postępowania jak w sezonie trzecim. Na tym etapie formowania nasza wiedza o cięciu, formowaniu i odmianie jest już tak duża, że możemy samodzielnie zdecydować jak docelowo rozkładamy sznury na przestrzeni, którą dysponujemy. Jeżeli sznury mają przebiegać nisko i poziomo, to rozchylamy ramiona w dwóch kierunkach, mocujemy i gotowe. Jeżeli chcemy natomiast przejść do wyższej formy np kurtyny, to w razie potrzeby nadal przedłużamy ramiona i dokładamy na nich czopy, a na dole całkowicie usuwamy czopy, począwszy od najniższych. W miarę potrzeby można z dowolnego miejsca jednego ze sznurów wyprowadzić kolejny sznur i w ten sposób dowolnie rozbudowywać formę. Bardzo ważne jest jednak konsekwentne cięcie łozy wg przedstawionego schematu, by nie doprowadzić do nadmiernej ilości starego drewna na krzewie.

 

Na krzewie mają być tylko sznury stanowiące szkielet formy i łoza na owocowanie

Duża forma4.jpg

DuĹźa forma5.JPG

Sznur poziomy, nisko prowadzony w uprawie szpalerowej. Dla dużych form może on być dłuższy, z rzadziej wyprowadzonymi węzłami i np podwójny jak jest przedstawione w opisie.

 

 Fragment sznura dla wspomnianej w opracowaniu kurtyny


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Sznur skośny-zasada wyprowadzania

piątek, 09 stycznia 2015 18:15
Częstym błędem przy formowaniu krzewów winorośli jest pospiech i chęć jak najszybszego osiągnięcia docelowej formy. Niestety najczęściej kończy się to tym, że my swoje, a roślina swoje. Żeby uniknąć rozczarowania, należy od samego początku zaplanować taki sposób działania, aby na wypadek niepowodzenia planu „A” mieć w zanadrzu plan „B”, a nawet „C”. Budując w pierwszych latach formę musimy pamiętać o podstawowej zasadzie, polegającej na zachowaniu właściwej proporcji pomiędzy młodym, dopiero rozwijającym się systemem korzeniowym, a częścią nadziemną krzewu. Zbyt duża liczba latorośli w pierwszych sezonach uprawy, sprawia, że system korzeniowy nie jest w stanie dostarczyć do nich wystarczającej ilości składników pokarmowych. Latorośle rosną wówczas słabo, są cienkie, krótkie, a co najważniejsze słabo drewnieją i najczęściej w okresie zimowym przemarzają. To co ocaleje nie nadaje się w kolejnym sezonie do rozbudowy formy i w zasadzie poprzedni sezon jest stracony. Powtarzanie tego błędu jest powodem wypadania krzewów, a w najlepszym wypadku długoletniego oczekiwania na owocowanie. Innym często występującym błędem jest przeciążanie młodych krzewów owocowaniem. Mechanizm negatywnego oddziaływania na krzew jest taki sam jak przy nadmiernej ilości latorośli, czyli system korzeniowy nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej ilości składników pokarmowych. Przeciążenie owocowaniem jest szczególnie groźne dla odmian deserowych, wielkoowocowych i odmian wyjątkowo plennych. W pierwszym roku uprawy żadna odmiana nie powinna owocować, a zawiązujące się kwiatostany należy usuwać. W kolejnym sezonie na krzewach które rozwijają się prawidłowo można zezwolić na owocowanie kontrolne tj. maksymalnie jedno grono. Dla odmian wielkoowocowych może to wymagać ograniczenia tylko do fragmentu grona. W kolejnych sezonach owocowanie systematycznie zwiększamy, uzależniając je od ogólnej kondycji krzewu, powierzchni dyspozycyjnej i warunków siedliskowo- glebowych.

 

Sznur skośny jest często stosowaną formą prowadzenia odmian deserowych w uprawie szpalerowej, a także pod osłonami. Dzięki zastosowaniu tej formy, na małej przestrzeni można uzyskać na krzewie relatywnie dużą liczbę płodnych pąków (oczek). Odpowiednia liczba pąków jest niezbędna do owocowania i zapewnienia ciągłości formy krzewu. Sznury skośne można wyprowadzać w różnej postaci. Najczęściej stosowane to tzw. forma Royat lub Cazenave. Nie będę  szczegółowo opisywał tych form, nadmienię tylko że różnice polegają na długości ciecia łozy i zagęszczeniu czopów krzewienia na ramionach stałych. Royat, to krótkie cięcie łozy (2-3 paki), przy większej ilości węzłów krzewienia. Cazenave to dłuższe cięcie łozy (6-8 paków) przy mniejszej liczbie węzłów krzewienia. W zależności od potrzeb i tego do czego zmuszają nas, na danym etapie uprawy nasze krzewy, często zachodzi konieczność odchodzenia od klasycznych form. Stosujemy wówczas formy pośrednie lub mieszane i nie jest to błędem. Zawsze należy jednak pamiętać o specyficznych dla odmiany wymaganiach, a także corocznym tworzeniu bazy dla kolejnych lat uprawy.

 

Przedstawiony sposób wyprowadzania sznura skośnego jest zbliżony, co do zasady, do klasycznej formy Royata. Taki sposób prowadzenia nie powinien być stosowany dla odmian, które nie owocują na pierwszych 2-3 pąkach i dla odmian, które zdecydowanie lepiej owocują na pąkach bardziej oddalonych od nasady łozy. Taką odmianą jest np. bardzo popularne w amatorskich nasadzeniach Nero. Założyłem, że sadzonka została posadzona jesienią, w roku poprzedzającym I sezon.
 

 

I sezon

 

Sadzonkę, która jesienią została krótko przycięta (2-3 oczka), od wiosny prowadzimy, na dwie latorośle. Latorośle chronimy przed wyłamaniem i uszkodzeniem, przez wiosenne przymrozki. Po minięciu groźby wystąpienia przymrozków słabszą latorośl wycinamy i do końca sezonu sadzonkę prowadzimy tylko na jedną latorośl. W miarę wzrostu systematycznie skracamy pasierby za ich 2 liściem. W przypadku silnego wzrostu latorośl ogławiamy po osiągnięciu długości powyżej 2-2,5 metra. Ogłowienie nie powinno nastąpić wcześniej jak po połowie sierpnia. Jeżeli latorośl ma kwiatostany, usuwamy je jak najwcześniej. Niezależnie od siły wzrostu i stopnia zdrewnienia późną jesienią (listopad/grudzień) przycinamy latorośl (już łozę) krótko na 3-4 pąki i kopczykujemy sadzonkę na okres zimowy Przy tej metodzie wyprowadzanie sznura, dłuższe cięcie nie ma żadnego uzasadnienia. Ciecie można również wykonać wczesna wiosną, należy jednak pamiętać o okryciu dolnych pąków na łozie. Można też przyciąć jesienią dłużej a wiosna poprawić cięcie.
 
DSCN5250.JPG

 
II sezon

W drugim sezonie wyprowadzamy 3-4 latorośle. Z pąka najbliższego nasady łozy latorośl, z której utworzymy po sezonie pierwszy czop na ramieniu stałym. Z ostatniego pąka na łozie wyprowadzamy latorośl na przedłużenie ramienia. Latorośle z pąków środkowych 2-3 stanowią rezerwę dla latorośli z pąka pierwszego (na czop) i ostatniego(na ramię). Na jednej latorośli z tych pąków możemy również pozostawić grono. Jeżeli wszystko przebiega prawidłowo, latem jedną z zapasowych latorośli (bez grona) możemy wyciąć. Po II sezonie latorośl na czop, z pąka pierwszego, tniemy docelowo na 3-4 oczka, podobnie tniemy latorośl na przedłużenie ramienia, z pąka ostatniego. Latorośl owocującą (środkowa) wycinamy całkowicie. W zależności od długości międzywęźli, może się okazać, że odległość pomiędzy pierwszym czopem a przedłużeniem ramienia (z pąka nr 4) gdzie będzie kolejny czop, jest zbyt duża, wówczas przedłużenie ramienia należy wykonać z pąka nr 3 (tak jak jest na rysunku). W takiej sytuacji ostatnią latorośl, z kawałkiem ramienia odcinamy.To jest właśnie ta umiejętność improwizowania, w zależności od sytuacji.
 
DSCN5251.JPGDSCN5252.JPG
III sezon
 
W trzecim sezonie mamy już pierwszy czop, z którego wyprowadzamy dwie latorośle, wyższą na owocowanie i niższą na czop w kolejnym sezonie. Z łozą na przedłużenie ramienia postępujemy analogicznie jak w sezonie drugim, czyli formujemy z niej kolejny czop, wyprowadzamy łozę na kolejne przedłużenie ramienia i latorośle na owocowanie. Podobnie jak w II sezonie, czop robimy z pierwszego pąka odcinka łozy przeznaczonej na przedłużenie ramienia. Po sezonie tniemy ją na 3-4 pąki.  Rysunek przedstawia dla odmiany, wariant z przedłużeniem pnia na kolejny sezon  z pąka nr 2, a owocowanie z pąków nr 3 i 4. Jak wspomniałem wcześniej wybór pąka, z którego przedłużamy pień należy uzależnić od zakładanej odległości pomiędzy czopami. Po sezonie niższą łozę na pierwszym czopie tniemy na 3-4 oczka, natomiast wyższą po owocowaniu wycinamy z odcinkiem czopa powyżej miejsca wyrastania niższej łozy. Łozę na przedłużenie ramienia możemy przyciąć na docelową długość całego ramienia i zakończyć jego formowanie.
 
DSCN5253.JPG
DSCN5254.JPG
IV sezon

W czwartym sezonie postępujemy analogicznie ja w sezonie trzecim, z tą różnicą, że nie przedłużamy już pnia, a formujemy dwa ostatnie czopy.
 
DSCN5255.JPG
 
DSCN5256.JPG
 
Czytając powyższe może nasuwać się pytanie po, co tyle zabaw i dlaczego tak długo, skoro można to osiągnąć w rok lub góra, dwa lata. Na tak postawione pytanie odpowiem również pytaniem. Po co się śpieszyć? Wspomniałem we wstępie, że przeciążenie krzewu owocowaniem, może mieć opłakane konsekwencje i to właśnie optymalne obciążenie w danym roku powinno być decydujące przy wyprowadzaniu tej i innych form. Przedstawiony sposób postępowania pozwala na osiągnięcie maksymalnego, dopuszczalnego obciążenia owocowaniem, w każdym z przedstawionych sezonów uprawy i jest najbezpieczniejszy, ponieważ na każdym etapie formowania krzewu zakłada 1 lub 2 rezerwowe pąki.

Podziel się
oceń
2
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Krótka instrukcja sadzenia

sobota, 15 listopada 2014 20:58

 

SADZONKI WINOROŚLI JESIEŃ 2016r

 

Otrzymuję częste zapytania jak należy sadzić sadzonki winorośli, dlatego postanowiłem zamieścić krótki instruktaż:

1. Kopiemy dołek o średnicy ok 50 cm i głębokości 40-50 cm. Jeżeli sadzimy wiosną to wlewamy na dno takiego dołka wiadro wody i czekamy aż wsiąknie.

2. Na dno wrzucamy warstwę obornika lub kompostu i przesypujemy warstwą ziemi ok 10 cm.

3. Ustawiamy sadzonkę i obsypujemy korzenie  warstwą żyznej  ziemi. Zakrywamy sadzonkę ziemią pod nowy przyrost.  Dbamy o to, żeby korzenie były na głębokości co najmniej 30 cm. Sadzonki krótkie sadzimy w zagłębieniach.

4. Późną jesienią, przed nadejściem mrozów usypujemy nad sadzonką kopczyk.

Sposób sadzenia sadzonek długich

Sadzenie.JPG

 Sposób sadzenia sadzonek krótkich

 

Sadzenie.jpg

 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Ukorzenianie sztobrów winorośli

wtorek, 03 grudnia 2013 16:02
 
 

 

SADZONKI WINOROŚLI JESIEŃ 2016r


 

Dla tych, którzy nie chcą ponosić kosztów zakupu sadzonek i są cierpliwi, proponuję  tańszy sposób,  by zostać szczęśliwym posiadaczem pokaźnej kolekcji  odmian winorośli.

 

Co to są sztobry i jak je ukorzenić?

 

Sztobry

 

Sztobry to zdrewniałe, co najmniej 2-3 oczkowe odcinki łozy o długości ok. 25-35 cm. Najlepiej ukorzeniają się dolne odcinki łozy. Łoza przeznaczona na sztobry powinna być bardzo dobrze zdrewniała, a jej średnica powinna przekraczać 5 mm. Nie należy także ukorzeniać łozy zbyt grubej. Istnieje przypuszczenie, że gruba łoza ukorzenia się trudniej. Łoza nie powinna nosić śladów uszkodzeń mechanicznych i porażenia chorobami.

Łozę na sztobry pobieramy późną jesienią na przełomie listopad/ grudzień. Należy to jednak zrobić przed nadejściem silnych mrozów. Pobranie łozy po fali silnych mrozów stwarza ryzyko, że łoza, a szczególnie pąki (te przemarzają szybciej) będzie częściowo lub całkowicie przemarznięta. Taka łoza źle lub wcale się nie ukorzenia i nie rozwijają się na niej pąki główne. Powstałe z takich sztobrów sadzonki są niepełnowartościowe i nie powinno się ich sadzić. Najczęściej jednak zamierają już na etapie ukorzeniania. Po pobraniu łoza powinna jak najszybciej trafić do warunków gwarantujących właściwe przechowanie. Łoza powinna być przechowywana w warunkach zabezpieczających ją przed wyschnięciem, przemarznięciem, przedwczesnym rozwojem pąków i pleśnieniem. Możemy przechowywać długie odcinki lub odcinki wstępnie (z zapasem) przycięte na sztobry. Wystarczający zapas to 3-5 cm nad górnym pakiem i 2-3 cm pod dolnym. Praktykowanych jest wiele sposobów przechowywania i nie ma zgody, co do tego, który jest najlepszy. Istotne jednak jest by temperatura przechowywania nie przekraczała 5 st. C. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepszym sposobem jest zakopcowanie sztobrów w ziemi. Do tego celu wybieramy takie miejsce, w którym nie spodziewamy się wystąpienia okresowo wysokiego poziomu wód gruntowych i gryzoni. Kopiemy dołek na głębokość ok. 0,5 m i po prostu zakopujemy łozę lub sztobry. Dla zabezpieczenia przed gryzoniami i ułatwienia wydobycia, sztobry można zakopać w nieszczelnym pojemniku zapewniającym swobodny przepływ wody np. w podłużnej donicy balkonowe z otworami w dnie. Tam gdzie poziom wód gruntowych jest wysoki można sztobry zakopać zdecydowanie płycej, a na powierzchni usypać kopiec z ziemi zabezpieczający przed przemarznięciem i przedwczesnym ogrzaniem. U mnie poziom wód gruntowych jest wysoki dlatego sztobry przechowuję w sztucznie usypanej górce.

 

Optymalnym terminem do rozpoczęcia ukorzeniania jest koniec marca. Wcześniejsze rozpoczęcie ukorzeniania jest możliwe, ale nieuzasadnione. Sztobry w stanie spoczynku powinny pozostawać tak długo, jak to się dzieje z krzewami. Nadmierne przyśpieszanie procesów fizjologicznych może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Skoro już ustaliliśmy, że mamy jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia ukorzeniania to może warto pomyśleć o jakimś prostym i tanim sprzęcie, który może nam wydatnie pomóc przy ukorzenianiu. Opisałem kiedyś, na blogu jak w łatwy i tani sposób zrobić własną ukorzeniarkę. Ci, którzy mają w domu rybki lub gady będą mieli łatwiej.

 

 

http://winnica.bloog.pl/index.html?id=6414402&title=Ukorzeniarka-w-5-minut&_ticrsn=3&ticaid=6dc33

 

 

 

 

 

Przygotowanie sztobrów do ukorzeniania.

 

 

 

Po wyjęciu sztobrów z przechowalnika należy je oczyścić z ziemi i umyć. Na tak przygotowanych sztobrach wykonujemy cięcia odświeżające. Górne cięcie wykonujemy ok. 2 cm nad najwyższym pąkiem ukośnie, ze spadem, w przeciwnym kierunku niż usytuowanie pąka

 

 

 

 

 

 

 

Dolne ciecie wykonujemy prosto, 0,5 cm pod najniższym pąkiem.

 

 

 

 

 

 

 

 

Po wykonaniu cieć sztobry, wkładamy do odpowiedniego naczynia i zalewamy letnią wodą. Sztobry w naczyniu dobrze jest obciążyć aby całe były zanurzone w wodzie. Pozostawiamy je w wodzie na ok. 24 godziny, aby tkanka łozy dobrze się uwodniła. Po upływie doby wyjmujemy sztobry z czystej wody i wkładamy na ok. 30 min do kąpieli grzybobójczej, w 0,1 % wodnym roztworze Topsinu. Można to również wykonać w innym preparacie grzybobójczym. Po wyjęciu z kąpieli pozostawiamy sztobry do czasu wyschnięcia. Po wyschnięciu wycinamy najniższy pąk i kaleczymy dolny węzeł. Ten zabieg wpływa stymulująco na wytwarzanie kalusu, a nastepnie korzeni.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na sztobrach 3-oczkowych środkowy pąk możemy wyciąć, lub go pozostawić.

 

 

 

 

 

 

 

Osobiście jestem zwolennikiem pozostawiania tego pąka. Takie postępowanie stanowi zabezpieczenie na wypadek gdyby najwyższy pąk nie „ruszył”. Gdy ruszą obydwa paki, latorośl z pąka środkowego wyłamujemy, gdy mamy pewność, że górna dobrze rośnie. Na sztobrach 4-ro oczkowych i więcej, zawsze pozostawiamy dwa najwyższe pąki.

Po odpowiednim przycięciu i pokaleczeniu, stopę sztobra wkładamy do ukorzeniacza przeznaczonego do ukorzeniania zdrewniałych części roślin. Po wyjęciu otrzepujemy nadmiar preparatu stukając delikatnie sztobrem np. o krawędź naczynia, w którym mamy ukorzeniacz.

 

 

 

 

 

 

 

Ukorzenianie

 

 

 

 

Tak przygotowane sztobry umieszczamy w przygotowanej wcześniej ukorzeniarce. Najwłaściwszym podłożem do wstępnego ukorzeniania jest perlit. W okresie wstępnego ukorzeniania (pierwsze 2-3 tygodnie) bardzo ważnym czynnikiem decydującym o sukcesie jest temperatura. Należy stworzyć takie warunki aby w okolicy stopki sztobrów zapewnić temperaturę powyżej 20 st C,  (w pierwszym tygodniu nawet ok. 28 st. C). Natomiast temperatura otoczenia w tym czasie nie powinna przekraczać 10 st. C. Można to uzyskać ustawiając ukorzeniarkę w odpowiednio chłodnym pomieszczeniu. Chodzi o to by w pierwszej kolejności rozwijał się system korzeniowy, a rozwój pąków maksymalnie opóźnić. Bez zastosowania ukorzeniarki trudno to uzyskać. Do czasu pękania pąków pomieszczenie może być ciemne np. zimna piwnica. Gdy pąki zaczną się rozwijać ukorzeniarkę należy przenieść do światła.

Jeżeli nie dysponujemy takim urządzeniem, ukorzenianie wstępne możemy przeprowadzić w odpowiednio przygotowanym do tego celu dostatecznie wysokim pojemniku. Może to być np. 1,5 lub 5 litrowy pet po wodzie mineralnej z obciętą górą.

 

 

 


 

 

 

 


 

 

 

 

Ukorzenianie bez dodatkowego ogrzewania stopek sztobrów należy przeprowadzać w temperaturze pokojowej. Niestety w takich warunkach pąki rozwijają się z reguły przed wytworzeniem pierwszych korzeni. Szybko rosnące latorośla korzystają z substancji zapasowej zgromadzonej w łozie i bywa, że po jej wyczerpaniu zamierają. Dziwimy się wówczas, że tak pięknie rosło i padło. Kolejnym negatywnym skutkiem ukorzeniania w temperaturze pokojowej jest nadmierne wysychanie łozy. Aby temu zapobiec, część sztobra wystającą ponad podłoże (łącznie z pąkami) możemy pokryć parafiną. Parafina nie powinna mieć temperatury wyższej niż 70 st.C, a zabieg wymaga ostrożnego postępowania. Źle wykonany może doprowadzić do uszkodzenia pąków. Inny sposób zapobiegania wysychaniu łozy polega na tym, że pozostawiamy na sztobrze tylko jeden, najwyższy pąk i umieszczamy go w podłożu tak głęboko by tylko ten pąk był nad powierzchnią (na zdjęciach). Głębokie umieszczanie sztobrów w podłożu nie jest wymogiem konieczny, niemniej jednak dobrze jest jeżeli jak najdłuższy odcinek sztobra jest w wilgotnym podłożu. Wadą takiego postępowanie jest to, że korzenie mogą powstawać na całej długości sztobry co nie jest korzystne

Ukorzenianie możemy przeprowadzać w różnych rodzajach podłożach. Jednym z najlepszych jest perlit. Jest to jałowe kruszywo, w którym w okresie ukorzeniania wstępnego panują bardzo dobre warunki powietrzno-wodne. W takim podłożu z uwagi na jego jałowość, nie powinniśmy przetrzymywać sadzonek dłużej niż 3 tygodnie. Jako podłoże do ukorzeniania można również użyć ziemi ogrodowej (ew. torf odkwaszony) z piaskiem w stosunku 1:1. W takim podłożu sadzonka mogą się ukorzeniać przez cały okres wegetacyjny. Pozytywne efekty daje również ukorzenianie w trocinach.

Jeżeli decydujemy się na przeprowadzenie ukorzeniania dwufazowo, to w ukorzeniarce lub pojemniku do ukorzeniania możemy umieścić wiele sztobrów, w dość dużym zagęszczeniu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Takie ukorzenianie przeprowadza się przez okres ok. 3 tygodni. Po tym czasie sadzonki należy przesadzić (już płytko )pojedynczo do oddzielnych pojemników z ziemią.

 

 

 

 


 

 

 

 

Lub bezpośrednio do gruntu. Ja zazwyczaj przesadzam do namiotu foliowego. Po okresie występowania przymrozków można również sadzić do gruntu np. na czarną folię

 

 

 

 


 

 

 

 

 Można również od razu ukorzeniać pojedynczo i nie przesadzać. W takiej sytuacji nie powinniśmy tego robić w perlicie czy też trocinach, a w ziemi ogrodowej wymieszanej z piaskiem. Do takiej mieszaniny dobrze jest dodać perlit w ilości 1/3-1/4 objętości.

Zdaję sobie sprawę, że nie wyczerpałem w pełni tematu i mogą się pojawić wątpliwości. Mam jednak nadzieję, że moje uwagi będą pomocne. Powodzenia.


Podziel się
oceń
21
2

komentarze (9) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 8 grudnia 2016

Licznik:  286 686  

O mnie

Witam na blogu!

Mam na imię Piotr i mieszkam na Dolnym Śląsku, w gminie Wińsko.Od 2005 roku pasjonuje mnie winorośl. W wolnych chwilach pielęgnuję i rozwijam moją przydomową winnicę.Pasjonują mnie również wszelkie formy rozmnażania winorośli, dlatego od wczesnej wiosny do późnej jesieni ciągle coś ukorzeniam.

Serdecznie zapraszam do przeglądania i komentowania.

Kontakt ze mną:
tel. 691241059
(od pn. do pt. nie odbieram tel. do godz. 16-tej)

m@il: pdu45@o2.pl

O winnicy - w skrócie

Moja mała winnica ma powierzchnię ok 5 arów. Uprawiam też 33 odmiany w namiocie foliowym. Wszystko znajduje się na Dolnym Śląsku w gminie Wińsko. Nazwa gminy, jej herb i przekazy historyczne dowodzą, ...

więcej...

Moja mała winnica ma powierzchnię ok 5 arów. Uprawiam też 33 odmiany w namiocie foliowym. Wszystko znajduje się na Dolnym Śląsku w gminie Wińsko. Nazwa gminy, jej herb i przekazy historyczne dowodzą, że uprawą winorośli zajmowano się w tym regionie od zamierzchłych czasów. Moje kilkuletnie doświadczenia związane z uprawą i kontakty z przyjaciółmi z innych regionów kraju potwierdzają, że tutejszy klimat jak mało gdzie, sprzyja uprawie winorośli. Uprawą tej rośliny zainteresowałem się w 2005 roku i od razu stało się to moją życiową pasją. Obecnie rośnie u mnie w gruncie i w namiocie foliowym ponad 100 odmian. Z tej liczby ponad 60 już owocuje. Są to głównie odmiany deserowe. Uprawiam również ponad 20 ciekawych odmian przerobowych. Zapraszam do czytania i oglądania zdjęć w moich wpisach i galeriach.

schowaj...

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 286686

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl